Opiekunka naszego ogrodu rusza do pracy!

2 marca 2026 r.

Jest jak Maja Popielarska i Dorota Szelągowska z jednym! Monika, opiekunka ogrodu Społecznego działającego przy Kuchni Czerwony Rower dba o to, aby w sezonie wiosenno-letnim, każdy kto odwiedzi nasz zielony zakątek czuł się w nim komfortowo. Jakie prace czekają ją w najbliższym czasie?

Jak ten bardzo, bardzo długi sezon zimowy odbił się na kondycji naszego ogrodu społecznego?

– No nie jest dobrze. Przede wszystkim odbił się bardzo źle naszym trawniku, który był zakładany późnym latem z rolki i niestety przykryty grubą pokrywą śniegu jest w złej kondycji. Swoje zrobiły także nasze pieski i goście. Mam nadzieję, że tam się nie pojawi tak zwana pleśni śniegowa, czyli choroba grzybowa, która może rozwijać się na trawniku wtedy, kiedy mamy takie warunki – bez światła, z masą śniegu, który często zamienia też w lód. Mam szczerą nadzieję, że tego unikniemy. Teraz jest bardzo ładna pogoda. Będziemy go próbowali troszeczkę przegrabić, oczyścić z resztek liści, jakichś patyczków śmieci i spróbuję wykonać pewien zabieg, który się nazywa wałowanie darni. Często tak się zdarza, że jak jest silny mróz, woda zamarza, tworzy sobie jakieś tam swoje korytarzyki, biegnie najpierw z strumyczkami, potem zamarza. Kiedy ta płynąca woda się rozpuszcza, to tworzą się takie kieszenie powietrzne i to bardzo źle działa na rośliny, na trawnik w szczególności. Poza tym, jak jest rozmiękła ziemia na wiosnę i ktoś się przejdzie po takim grzęzawisku, to tworzą się, wiadomo, różne dołki, nierówności. To wałowanie nam zapewni dwie rzeczy, wyrównanie powierzchni trawnika i dociśnięcie korzonków tam, gdzie ewentualne pojawiły się jakieś tam puste przestrzenie. Ponieważ w naszym Stowarzyszeniu często pojawiają się osoby, które odpracowują prace społeczne i to są często silni mężczyźni, więc się znakomicie do takiej rzeczy będą nadawać. Wykorzystamy sobie beczki na deszczówkę, napełnimy piaskiem i będziemy po prostu po tym trawniku toczyć je i nam się to pięknie wyrówna. Teraz główne nasze wysiłki w kierunku trawnika będą się koncentrować na takich aktywnościach. Możemy już obserwować pierwsze jaskółki wiosny, ponieważ pojawiły się pierwsze w naszym ogrodzie kwiatuszki: ranniki, piękne żółciutkie kwiatki, podobne troszeczkę do kaczeńców i pojawiły się ciemierniki. Na razie są to zaledwie nieśmiałe pączki, ale czujemy już wiosnę! Wracając do jaskółek, ale chodzi o zwierzaki to nasze ptaki, które dokarmialiśmy zimą, zaczynają się już przymierzać do budowania gniazd, żeby im troszeczkę w tym pomóc w okresie lęgowym, będziemy wieszać im budki.

Jak to tego doszło? Bo brzmi to wszystko fantastycznie!

– W okresie zimową wspomogło nas Miasto Stołeczne Warszawa, ponieważ urząd wygospodarował środki na karmę dla ptaków  i my tą karmę ochoczo sypaliśmy do naszych karmników i ptaki, głównie sikorki, bardzo, bardzo gremialnie przyfruwały i pewnie zostaną z nasi na dłużej.

Na pewno skorzystają z takiego zaproszenia. To chyba najtrudniejszy i najbardziej pracowity czas, jeśli chodzi o przygotowanie ogrodu na taki szczyt sezonu, można powiedzieć relaksacyjnego. Co przed wami poza tą dbałością o trawnik, do czego będziesz potrzebowała tych wspomnianych silnych panów?

– Silnych panów (śmiech), tak, czeka nas przycinanie, przede wszystkim przycinanie winogron i przycinanie krzewów owocowych takich jak maliny i jeżyny. W zasadzie powinniśmy już to mieć za sobą, natomiast tak naprawdę dopiero w zeszłym tygodniu były sprzyjające temperatury. W lutym, przy temperaturach w nocy do minus 10 stopni jednak stwierdziłam, że przesuniemy ten czas przycinania, ale teraz już z pełną mocą do tego będziemy przystępować, ponieważ takie przycinanie znacznie zwiększa plony w sezonie, a my mamy bardzo dużo krzewów maliny, jeżyny i winorośli właśnie, więc to będzie na pewno zajmowało dużo czasu. Będziemy też sprawdzać i odkrywać roślinki cebulowe, które były posadzone w pojemnikach późną jesienią, takie jak krokusy, szafirki, narcyzy, tulipany. One już powoli wychodzą z ziemi, widzimy ich pierwsze kiełki, więc będziemy sprawdzać, jak przezimowały i myślę, że jak pogoda się utrzyma to niedługo już będą pięknie kwitły.

Co znajdzie się w ogrodzie w tym takim najbardziej kwitnącym okresie? Jakie rośliny, jakie kwiaty będziemy mogli podziwiać w maju i czerwcu w naszym ogrodzie?

– Zobaczymy co zaproponuje nam nasze zaprzyjaźnione centrum ogrodnicze, z którym mamy kontakt od bardzo wielu lat. To jest przedsiębiorstwo ogrodnicze, które zaopatruje w rośliny sezonowe głównie miasto i często tak się zdarza, że nie sprzedadzą bardzo wielu tych roślin sezonowych i wówczas przekazują je w darowiźnie nam. Najczęściej wiosną są to bratki, więc myślę, że i w tym roku jakieś piękne mieszanki bratków wielokolorowych dostaniemy od naszych przyjaciół. Zawsze ogromną to przyjemność sprawa naszym uczestnikom, w szczególności z Warsztatów Terapii Zajęciowej, którzy też mają swój ogród, ale też u nas te właśnie bratki z ochotą sadzą. Potem to już będzie, myślę, początek lata i często to są pelargonie, surfinie i co jeszcze to się okaże, bo tak jak mówię, my tutaj nie decydujemy, tylko liczymy na to co te zaprzyjaźnione centrum ogrodnicze nam przekaże. Często otrzymywaliśmy też bardzo piękne begonie. U nas się znakomicie sprawdzają, bo mamy dużo cienia.

Wspominasz o uczestnikach chociażby Warsztatów Terapii Zajęciowej Stowarzyszenia Otwarte Drzwi. Jak ważne z perspektywy ich rehabilitacji jest w twojej opinii to, że mogą obcować z naturą, zobaczyć jak pielęgnuje się rośliny, jak wygląda praca ogrodnika czy ogrodniczki od kulis?

– Myślę, że to bardzo dla nich ważne. Ze względu na dwa aspekty. Pierwszym jest obcowanie z zielenią i z przyrodą i taka forma hortiterapii. Uważam, że to jest nieocenione dla każdego. Niezależnie od wieku, od stanu zdrowia, przy wielu schorzeniach, ale też nawet dla zdrowych ludzi jest niezwykle ważne, (9:34) żeby obcować z przyrodą, przebywać na świeżym powietrzu, pracować. (9:40) Jest to fantastyczna forma ruchu, ale też forma terapii przy nawet bardzo ciężkich schorzeniach takich jak depresję czy leczenie jakiś traum. Ważną rzeczą jest też aktywizacja zawodowa, bo część naszych uczestników kończyła szkoły ogrodnicze i tutaj w praktyce mogą pomagając w pracach ogrodowych sprawdzić swoje umiejętności i ewentualnie przygotować się do sprawdzenia swoich sił na otwartym rynku pracy.

fot. Marta Sułkowska

Przejdź do treści