Długo czekaliśmy, ale ostatecznie się udało. Siedem dni minęło błyskawicznie, a nasz wyjazd na Mazury jest już historią. Na pewno jednak zostanie w naszej pamięci na długo. W tym roku udaliśmy się do miejscowości Piecki, która jest uroczą mieściną na trasie pomiędzy Mrągowem i Szczytnem. Sam Ośrodek znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie lasu i jeziora Wągiel, co stanowi największy atut tej lokalizacji. 20.08.2015

Nasz wyjazd obfitował w wiele atrakcji. Zwiedzaliśmy park dzikich zwierząt w Kadzidłowie, gdzie mogliśmy zapoznać się ze zwyczajami wilczej watachy, rodziny łosia i uroczego stadka danieli. Udaliśmy się również do Rynu, gdzie zwiedzaliśmy port i dawną siedzibę Krzyżaków. Jak przystało na pobyt w tej okolicy, udaliśmy się na rejs szlakiem największych mazurskich jezior oraz na spływ Krutynią. Tym razem zamieniliśmy kajaki na łodzie i przesympatycznych gondolierów. Wiadomo nie od dziś, że pobyt na Mazurach bez spływu Krutynią jest nieważny, ale my mamy to już odhaczone. Do nieplanowanych atrakcji niewątpliwie należał mecz piłkarski, który rozegraliśmy z przebywającymi tam na wakacjach Ormianami. Nikt tego nie planował, ale Piecki na ten czas stały się areną międzynarodowej potyczki piłkarskiej, zakończonej naszym zwycięstwem. Polska 9 – 6 Armenia. Oprócz tego dużo plażowaliśmy, pływaliśmy kajakami, no i przede wszystkim wypoczywaliśmy. Plan na ten rok zrealizowany w stu procentach, pora zacząć myśleć o kolejnym.

Z pozdrowieniami – uczestnicy obozu

DSCF5659

Uczestnicy i instruktorzy w scenerii mazurskiej